wtorek, 25 października 2011

rozdział 5 - "...wstał i otwarł wino. Nalał trochę mi, trochę sobie, po czym podał mi kieliszek."

- Co dzisiaj robimy? - powiedziałam otwierając drzwi od samochodu, kiedy byliśmy pod moim domem.
- Nie wiem. Jakoś nie mam ochoty iść tam do nich wszystkich - powiedział JB. - Ale jeżeli chcesz, to możemy iść.
- Mi też się nie chce. Może spędzimy ten wieczór we dwójkę? U mnie albo u Ciebie? - podsunęłam pomysł.
- Możemy u mnie. - mojej mamy dzisiaj nie ma w nocy. - To jak to zrobimy?
- To jedź do domu i po drodze pokupuj jedzenie, a mnie przywiezie Drake i kupimy alkohol po drodze. - wyszłam z auta. - Co powiesz na wino? 
- Jasne. To pa :*
Weszłam do domu. W salonie siedzieli rodzice i Drake. Było widać, że mój brat się czymś cieszy.
- Co jest? - spytałam.
- Pamiętasz, że rozmawialiśmy o przeprowadzce? - powiedziała mama.
- No, fakt. Zapomniałam - powiedziałam nalewając sobie soku marchwiowego.
- Postanowiliśmy, że możesz zostać z Drake'm. Ale jeżeli będą jakieś problemy, zabieramy Cię do siebie. Oczywiście będziemy się odwiedzać. Namówiłem Waszą matkę - powiedział ojciec.
- Tak !!! Kocham Was !- krzyknęłam - A gdzie będziemy mieszkać? Tutaj? Czy jakieś mieszkanie?
- Na razie będziecie mieć ten dom. Może potem coś innego się znajdzie. No, Nessy - opowiadaj, jak było.
- Fajnie. Niedługo będę miała na płycie, to zobaczycie. Miałam własną ekipę i krzesło - zaśmiałam się. 
Rodzice zaczęli rozmawiać między sobą o przeprowadzce, a ja zwróciłam się z prośbą do brata.
- Drake, zawieziesz mnie do Justina na noc?
- Dziewczynoooo, nie masz tak daleko. Idź pieszo. - jak zwykle marudził mój brat
- Alkohol - szepnęłam, żeby, rodzice nie słyszeli.
- Ok. Kiedy?
- Jak najszybciej - powiedziałam, po czym zwróciłam się do rodziców. - Idę dzisiaj na noc do Biebera.
- Dobrze, Nessy, możemy porozmawiać na osobności? - powiedziała mama.
- Jasne, co jest?  powiedziałam udając się na zewnątrz razem z mamą.
- Ja wiem, że ty jesteś to wiedzące pokolenie, ale nie unikniemy tej rozmowy - powiedziała. No nie ! Ona chce mnie uświadamiać.
- Mamoooo - powiedziałam.
- Przepraszam, córeczko. Chcę tylko jedno wiedzieć. Nie jesteś dziewicą, prawda?
- Muszę Ci na to odpowiadać.
- Sama sobie odpowiem. Zabezpieczaj się .. - powiedziała i weszła z powrotem do domu, a ja zaraz za nią. Pokiwałam Drake'owi, żeby poszedł ze mną do góry.
Weszłam do mojego pokoju, a on za mną.
- Jest 18. Ogarniam się i jedziemy, ok?
- Ok. Idę do siebie. - powiedział mój brat, po czym wyszedł.
Ja poszłam pod prysznic, po czym ubrałam się we wcześniej przygotowane rzeczy: <klik>. Wymalowałam się też trochę i zaczęłam się pakować. Wzięłam piżamę, klucze, kosmetyczkę, aparat i "trochę" pieniędzy. Była godzina 19. napisałam Justinowi smsa, czy mogę już wpadać, a on odpisał, że nie ma problemu. Zawołałam więc Drake'a. Wsiedliśmy do samochodu i pojechaliśmy do sklepu (kupiliśmy 3 lepsze wina) i potem pod dom Justina. Było tam mnóstwo paparazzich. Dałam Drake'owi buziaka w policzek, wyszłam z auta i napisałam Justinowi, żeby po mnie wyszedł, bo boję się tych ludzi. Zaraz on był na zewnątrz i mnóstwo pytań. Bez słowa weszliśmy do domu i dopiero tam się przywitaliśmy. Położyłam delikatnie torbę na ziemi i przytuliłam Justina. On oczywiście wepchnął mi język do buzi i rękami jechał w dół. Ja mu się jednak wyrwałam. Wzięłam moją torbę i poszłam do kuchni. Jego dom znałam lepiej niż mój. Wyjęłam wina z torby i postawiłam na stole.
- Zaszalałaś - powiedział z uśmiechem - Ale mnie nie pobijesz - dodał, po czym pokazał mi 4 siatki.
- Co to? - powiedziałam przerażona
- Nasze jedzonko na noc.
- Boooże. To gdzie siedzimy?
- U mnie w pokoju. Bliżej do łóżka.
- Justin! - powiedziałam ze śmiechem.
Wzięłam moją torbę i wino, a Justin 4 siatki i kieliszki.
Rozsiedliśmy się u niego w pokoju. ja usiadłam do komputera i włączyłam twittera. Justin był zalogowany. Więc napisałam w jego imieniu "Zapowiada się ciekawa noc z...". Spojrzałam na JB, jakby czekając na potwierdzenie. On tylko pokiwał głową. Wylogowałam go i weszłam na moje konto. Nie było nic ciekawego. Wyszłam na balkon, który Justin ma w swoim pokoju. Obok był dom i z balkonu Justina był widok na balkon tamtego domu. Nie znałam ludzi, którzy tam mieszkają.
- Justin! - zawołałam go. - Kto tam mieszka?
- Taka rodzina. Mają 18-letnią córkę. Jest moją fanką. Często siedzi na balkonie :D
Zaśmiałam się i weszłam z powrotem do pokoju Justina.
- To co będziemy oglądać? - spytał.
- American Pie ! Zawsze chciałam to obejrzeć z tobą, a wiem, że masz wszystkie części.
- A jak nas najdzie ochota? - zaśmiał się.
- To trudno. Ale jeszcze nie włączajmy poczekajmy, aż będzie ciemno. - uśmiechnęłam się.
- Chcesz, żeby było bardziej nastrojowo? - powiedział, liżąc mnie po szyi.
Po chwili Justin wstał i otwarł wino. Nalał trochę mi, trochę sobie, po czym podał mi kieliszek.
- Za nas - powiedział, po czym obydwoje wzięliśmy łyka czerwonego trunku.
~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~`
Dla Soooooni (;*) z przeprosinami, że geje mieli na imię Paul i Ian (tak jakoś wyszło). I od razu mówię, żeby nie było nieporozumień - ja też kocham Pamiętniki Wampirów ! <3

3 komentarze:

  1. Oj no wybaczam Ci ;p :*** Świetne opowiadanie ; DD

    OdpowiedzUsuń
  2. Boż ale ty zboczona xD

    OdpowiedzUsuń

Było was:

Copyright 2011
Wymarzony Kłopot

Powered by
Free Blogger Templates